poniedziałek, 22 października 2012

Rozdział 9

Wstałam przed dziesiątą, Zayna już nie było. Całą noc nie spałam. Byłam taka zmęczona że nawet nie chciało mi się wstać z łóżka. Po 15 minutach wstałam z łóżka i poszłam do łazienki się ubrać, ubrałam to <klik>.
Zeszłam na dół, wszyscy siedzieli już przy stolę i jedli śniadanie. Podeszła do mnie najmłodsza siostra Zayna, złapała mnie za rękę i zaprowadziła mnie do stołu i kazała mi usiąść i jeść z nimi śniadanie. Usiadłam do stołu i Zayna mama zaczęła mi nakładać jedzenia pełno na talerz. Myślałam że tego wszystkiego nie zjem, ale dałam radę. Po śniadaniu poszłam z Zaynem usiąść na kanapę. Mizialiśmy się na tej kanapie z jakąś godzinę a potem poszliśmy się szykować bo mieliśmy iść się przejść do parku z jego mamą i dwoma młodszymi siotrami.Wszyscy już byli ubrani więc poszliśmy. Po drodze Zayn pokazywał mi gdzie chodził do szkoły i gdzie zawsze przebywał. Doszliśmy do parku, usiadłam z Zaynem na ławce a jego mama poszła gdzieś z dziewczynami. Siedzieliśmy na tej ławce przytuleni, miło było. A tu nagle pojawiła się jego była dziewczyna. Zayn do niej podszedł, przywitał się z nią i przyszedł nas zapoznać. Jakoś nie miałam ochoty poznawać jego byłej dziewczyny, byłam trochę zazdrosna. Jak to zawsze jakaś dziewczyna. Powiedziałam jej tylko cześć i poszłam se z dala od niej. Zayn pożegnał się z nią i podbiegł do mnie.
- co to było ?- zapytał że złą miną.
- a nie wiedziałeś jak się na ciebie patrzała ? zrobiłam smutną minę.
- zazdrosna jesteś ? zaśmiał się.
- to nie jest takie śmieszne.
- ile razy mam ci mówić że cie kocham i że chce być z tobą? pocałował mnie.
- ja też cię kocham i nie chcę cię stracić. przytuliłam go mocno.
Rozmowę przeszkodziła nam jego mama.
- wracamy już do domy, bo coś zimno się zrobiło ? - zapytała jego mama.
- idziemy już. - odpowiedziałam.
Wzięłam zakupy z Zaynem, które zrobiła jego mama i poszliśmy do domu. Szliśmy gdzieś z piętnaście minut. W końcu doszliśmy i mogliśmy usiąść w ciepłym miejscu. Posiedziałam trochę i poszłam jego mamie pomóc obiad robić. Nie jestem dobrą kucharką, ale pomóc potrafię. Dużo pysznych rzeczy zrobiliśmy bo dziś wyjeżdżamy z Zaynem do Londynu. Bym mogła zostać tu jeszcze kilka dni, ale praca czeka. Pozanosiłam rzeczy na stół z jego mamą i mogliśmy jeść. Było tyle dobrego że nie wiedziałam co brać. Spróbowałam wszystkiego po trochu i stwierdzam że jego mama przepysznie gotuję. Zjedliśmy i poszliśmy się pakować bo musieliśmy już jechać. Pożegnaliśmy się że wszystkimi i ruszyliśmy w drogę. Jechaliśmy z godzinę, bo mało ruchu było.
Jak dojechaliśmy do domu to już tam czekał Liam, Louis, Niall i Harry. Przytuliłam ich wszystkich. Weszliśmy do środka. Zayn zamówił pizze na kolację. Włączyliśmy jakiś film i oglądaliśmy w szóstkę.
Jak zawsze Niall wziął się do jedzenia jako pierwszy, aż zrobiłam mu zdjęcie jak się pobrudził sosem. Śmiesznie to wyglądało. Jak skończyliśmy oglądać film chłopacy musieli już jechać. Ja jeszcze z Zaynem posiedziałam przed telewizorem, nie chciało nam się spać. Po jakimś czasie poszliśmy do pokoju się położyć. Zamiast iść spać tuliliśmy się jeszcze przez godzinę i dopiero później zasnęliśmy.
************************************************
nie mam siły do napisania czegoś lepszego.
jestem chora już drugi tydzień. nie wyrabiam już w tym domu.
bym chciała do szkoły. przytulić całą moją klasę.
jeszcze ten tydzień wytrzymam. DAM RADĘ. ; D
jak się podoba napisz w komentarzu. < 3

1 komentarz:

  1. Super blog.
    Zycze zdrowia.
    Czekam na nn.
    Zapraszam do mnie:
    One-direction-unforgettable-story.blogspot.com:-D

    OdpowiedzUsuń