Wstałam rano z bólem głowy, nic nie pamiętałam po wczorajszej imprezie. Zeszłam na dół do kuchni wziąć jakieś tabletki. W kuchni zobaczyłam Dan, nie wiedziałam co ona tu robi. Usiadłam do stołu zaczęłam z nią rozmawiać na temat wczorajszej imprezy. Nie mogłam uwierzyć w to co mi powiedziała. Strasznie byłam zła
na siebie, bo gdybym nie zrobiła imprezy by do tej bójki nie doszła. Dan mnie przytuliła i dała mi telefon żebym zadzwoniła do Zayn'a. Wybrałam numer, ale nikt nie odbierał. Zaczęłam się denerwować czy nic mu się nie stało. Zadzwoniłam jeszcze raz do Zayn'a, znowu nie odbierał. Dan wybrała mi numer do reszty chłopaków, ale oni też nie odbierali. Nie wiedzieliśmy co się dzieje.
Poszłyśmy się przebrać, ubrałam się w to <klik> a Dan nie miała przy sobie żadnych ciuchów na przebranie więc dałam je swoje, to <klik>. Ubrałyśmy się i poszłam zamawiać taksówkę. Przyjechała gdzieś po 15 minutach, weszłyśmy i strasznie się denerwowaliśmy czy nic się im nie stało. Dojechałyśmy do domu Harrego bo tam mieli dziś wszyscy spać. Pukałyśmy do drzwi pięć minut, ale w końcu otworzył Liam i zaczęliśmy się drzeć czemu nie odbierali telefonu, a oni że spali i nie słyszeli telefonu. Byłam trochę na nich zła bo się denerwowałam. Zapytałam co z Zayn'em a oni że dobrze i że śpi po wczorajszym. Poszłam do pokoju w którym spał Zayn, nie chciałam go budzić więc tylko zobaczyłam czy nigdzie na ma żadnych śladów, ale na szczęście nie miał. Poszłam do chłopaków i Dan. Liam zaczął robić coś na obiad a Niall, Harry i Louis zaczęli rozmawiać o wczorajszej bójce że ten facet mocno oberwał od Zayn'a. Nie mogłam tego słuchać więc poszłam usiąść na kanapę. Louis dołączył się do mnie i zaczął gadać że on musi mnie kochać jak stanął w mojej obranie i jeszcze nie widział go takiego zakochanego. Zrobiłam się trochę czerwona, nagle ktoś zasłonił mi oczy rękami wiedziałam że to Zayn więc się odwróciłam i go pocałowałam i przytuliłam, on to odwzajemnił i zaczął się śmiać skąd wiedziałam że to on a ja że przeczucie. Poszłam z nim do pokoju i zaczęliśmy rozmawiać o wczorajszym .
Z - przepraszam cię, to nie powinno się w ogóle wydarzyć.
K - nie to ja przepraszam, nie powinnam na ciebie tak naskoczyć po tym.
Z - ale wiesz że ja to dla ciebie zrobiłem.
K - tak wiem i bardzo ci za to dziękuje.- pocałowałam go.
Z - jeszcze nigdy nie kochałem nikogo jak teraz ciebie i nie chcę cię stracić.
K - ja ciebie tak samo. bardzo mi na tobie zależy.
Przytuliliśmy się i staliśmy tak przez dziesięć minut. Nie chciałam go puścić a on mnie. Przyszedł po nas Harry że już jest obiad, poszliśmy i zaczęliśmy jeść. Gdy skończyliśmy Zayn poszedł się ubrać. Zanim się ubrał minęła godzina. Pożegnaliśmy się z Dan i chłopakami i pojechaliśmy samochodem do domu Zayn'a po ciuchy bo dziś miał u mnie spać. Jechaliśmy trzydzieści minut bo korki były. Dojechaliśmy do domu, Zayn poszedł się spakować a ja poszłam się napić czegoś do kuchni. Strasznie głowa mnie bolała, nie wiem od czego, przecież dużo nie wypiłam. Zayn zeszedł na dół z pełną walizką jak by wyjeżdżał na tydzień.
K - po co ci tyle rzeczy ?
Z - no do ciebie i jak będziemy jechać.
K - gdzie jechać? czemu ja nic nie wiem?
Z - jedziemy do Bradford. Rodzice i siostry strasznie chcą cię poznać.
K - a jak mnie nie polubią ? - zrobiłam smutną minę.
Z - oj polubią zobaczysz.
Poszliśmy spakować rzeczy do samochodu, Zayn jeszcze poszedł coś sprawdzić a ja czekałam w samochodzie. W końcu przyszedł i ruszyliśmy. Byłam już taka zmęczona że zasypiałam w samochodzie.
Dojechaliśmy do domu i pierwsze co to poszliśmy coś zjeść do kuchni. Zjedliśmy i poszliśmy się przebrać i ogarnąć na noc. Byliśmy już padnięci więc położyliśmy się. Trochę jeszcze pogadaliśmy i poszliśmy spać.
***********************************************
przepraszam że mnie tu ostatnio nie ma, ale chora jestem i
za bardzo czasu nie mam teraz. rozdział pisany późnym wieczorem i z
pomocą koleżanki bo ja sama bym rady teraz nie dała.
mam nadzieje że się podoba. *___*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz