czwartek, 20 czerwca 2013

Rozdział 17

*Trzy tygodnie później*
Dwa tygodnie temu rozpoczęła się trasa koncertowa chłopaków po Europie. Przez ten czas nie widziałam Zayn'a, rozmawialiśmy tylko przez telefon lub przez skype. Nareszcie go zobaczę już jutro. Jadę razem z Eleanor do Hiszpanii. Dziś w nocy mamy samolot więc mam jakieś 6h na spakowanie.
Siedziałam przed szafą i nie wiedziałam co spakować. Co chwile coś wyciągałam i chowałam. W końcu się zdecydowałam co spakować. Ubrałam się w krótkie jasne jeansy i bluzkę z krótkimi rękawami, do tego zrobiłam lekki makijaż, pomalowałam paznokcie i spięłam włosy w koka. Byłam już gotowa. Poszłam do kuchni, wzięłam zimną wodę z lodówki i się napisał. Strasznie było mi gorąco. Usłyszałam dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć, to była El.
- Cześć, gotowa ? - zapytała.
-Cześć, już od godziny. - odpowiedziałam.
- To weź rzeczy i jedziemy, zaczekam w samochodzie. Szybciej !
Pobiegłam do pokoju po aparat, torebkę i laptopa. Wyłączyłam światło w pokoju, poszłam jeszcze tylko sprawdzić czy wzięłam paszport. Wszystko miałam. Wyszłam z domu, zamknęłam drzwi i weszłam do taksówki gdzie czekała już Eleanor. Po 30 minutach byliśmy już na lotnisku. Za niecałe 15 minut mieliśmy mieć samolot do Hiszpanii więc szybko załatwiliśmy sprawy i wsiedliśmy do samolotu.

Po kilku godzinach byliśmy już w Hiszpanii. Tam to dopiero była pogoda, słońce świeciło a nie tak jak w Londynie ciągle pada. Wzięłyśmy walizki i poszliśmy szukać Zayn'a i Louis'a. Zauważyłam Paul'a stojącego koło wyjścia. Podeszłyśmy.
- Niech zgadnę, oni nie mogli przyjechać po nas? - zapytała El.
- Wywiad mają, myśleli że się wyrobią po was przyjechać ale się mylili.
- Jak zawsze jakaś wymówka. - powiedziałam cicho
- Wezmę wasze rzeczy a wy wsiadajcie do samochodu.
Zrobiliśmy tak jak kazał. W samochodzie było strasznie gorąco. Paul włączył piosenki, których wcześniej nie słyszałam. Podjechaliśmy pod hotel. Było strasznie dużo fanek, jak zawszę z resztą. Wyszliśmy z samochodu, Paul podał nam walizki i zaprowadził do chłopaków. W holu zauważyłam Zayn'a, pobiegłam do niego i pocałowałam namiętnie w usta, on to odwzajemnił.
- Przepraszam że nie przyjechałem na lotnisko, nie gniewasz się? - zapytał.
- Nie mam o co się gniewać. - przytuliłam go mocno.
- I za to cię Kocham. - powiedział.
Zayn wziął moją walizkę i zaprowadził mnie do swojego pokoju hotelowego. Pojechaliśmy windą na 8 piętro hotelu. Weszliśmy do pokoju i nie mogłam nic powiedzieć. Nie wiedziałam że pokoje w Hiszpanii są tak ładnie urządzone. Zayn postawił moją walizkę koło łóżka a ja poszłam na taras z którego był piękny widok na ocean.
- Mam dla ciebie niespodziankę. - powiedział Zayn.
- Dla mnie? jaką ? -
- Tak dla ciebie kochanie, idź się przebierz i za 1h przyjdzie po ciebie Paul a potem zawiezie cię w pewne miejsce.
- A ty gdzie będziesz ?
- Ja już tam będę na ciebie czekał, muszę już iść. Do później. - podszedł i pocałował mnie w policzek.
Byłam taka ciekawa co to za niespodzianka.
Poszłam do łazienki się odświeżyć. Gdy wyszłam ubrałam się w sukienkę czarną, sandały czarne z ćwiekami, torebkę i do tego zegarek i kolczyki. Byłam już gotowa. Spakowałam jeszcze telefon do torebki i chciałam szybko wejść na twitter'a, ale nie zdążyłam bo Paul już przyszedł. Wsiedliśmy do czarnego samochody i ruszyliśmy w miejsce niespodzianki.

* Zayn *
Byłem już na plaży gdzie szykowałem niespodziankę dla Karoliny. Przyjechał że mną Niall żeby pomógł mi wszystko przygotować. Strasznie się denerwowałem bo chciałem się jej o coś zapytać. Cały się trzęsłem.
- Nie denerwuj się tak bo zaraz się cały spocisz. - zapytał się Niall i się zaśmiał.
- Łatwo ci powiedzieć. 
- Denerwujesz się tym że może jej się nie spodobać czy tym że powie nie. 
- Nie denerwuj mnie bardziej. - wkurzyłem się.
- Jestem pewny że jej się spodoba, ona za bardzo cię kocha żeby powiedziała nie. Ja już idę, czekaj na nią. Trzymam za ciebie kciuki. - powiedział Niall.
Usiadłem sobie na krześle które było przygotowane wraz że stołem, świecami i kolacją przygotowane. Dostałem sms od Paul'a że już są na plaży i tu idą. Pozapalałem świeczki i czekałem na nią. Po niecałych pięciu minutach już była. Zauważyłem uśmiech na jej twarzy co oznaczało że jej się spodobało. 
- Boże, Zayn tu jest przepięknie.-powiedziała.
- Wszystko dla ciebie. - podszedłem do niej, przytuliłem ją i pocałowałem namiętnie w usta, odwzajemniła to. Dałem jej kwiaty i usiedliśmy do stołu. Zaczęliśmy jeść truskawki z czekoladą, popijając je winem. Strasznie się bałem tym co zaraz zrobię. Wstałem z krzesła, podszedłem do Karoliny i ukląkłem. 
- Wyjdziesz za mnie ? - zapytałem.

*************************************
Dawno mnie tu nie było. Teraz będę dodawać częściej.
Podoba wam się rozdział ? :* 


sobota, 9 marca 2013

Rozdział 16

Obudziło mnie mocne pukanie do drzwi. Wstałam z łóżka, założyłam kapcie i poszła zobaczyć co to za debil dobija się do drzwi tak wcześnie rano. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Liam'a.
- Co ty robisz ? wiesz która godzina ? - zapytałam oburzona.
- Jest już dziesiąta a na jedenastą mamy wywiad, więc zawołaj Zayn'a żeby ruszył tą dupę i zszedł na dół a ty spakuj was oboje i poczekaj aż przyjedziemy po ciebie, El i Dan, bo dziś wracamy do UK. - był strasznie zły.
- O kuźwa to już 10, czekaj pójdę Zayn'a obudzić. Daj mu dziesięć minut i już schodzi.
Poszłam szybko go obudzić, wstał bez żadnych przeszkód. Zdziwiłam się, bo zawszę musiał trochę pomarudzić zanim wstał. Zayn poszedł wziąć prysznic a ja poszłam mu coś wybrać do ubrania.
Przebrał się w rzeczy które mu przyszykowałam. Przyglądał się jeszcze parę razy przed lustrem, kiedy skończył pocałował mnie w policzek i szybko zszedł na dół do chłopaków.
Za nim zaczęłam pakować rzeczy do walizek poszłam się przebrać, bo przecież nie mogłam wyjechać w samej piżamie. Wzięłam jeszcze tylko szybki prysznic i jak wyszłam ubrałam się w to <klik>, spięłam włosy spinką  i poszłam nas spakować.
****
Gdy skończyłam nas pakować poszłam zrobić sobie kawę, byłam wyczerpana. Tak się ciszę że już dziś wracamy do Londynu. Spotkam się w końcu z mamą, której nie widziałam ponad miesiąc.
Piłam kawę na łóżku, przeglądając wiadomości na internecie. Zobaczyłam na stronię plotkarskiej zdjęcie jak przytulam Justin'a z podpisem "Czyżby piękna dziewczyna jednego z członków zespołu One Direction zdradziła Zayn'a z Justin'em?" czego oni jeszcze nie wymyślą? Usłyszałam dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć. Myślałam że już przyjechali po nas a to była Dan z El. 
- Cześć, wchodźcie.- zaprosiłam je do środka. 
- Cześć, gdzie byłaś wczoraj z Zayn'em ? Pukałyśmy do was, ale nikt nie otwierał.- powiedziała obie. 
- A bo byłam z Niall'em pochodzić a potem z Zayn'em na koncercie.
- Na jakim koncercie ? - zapytała zaciekawiona Dan.
- Justin'a Biebera., zabrał mnie wczoraj. 
- I jak było? - zapytała jeszcze raz Dan.
- Świetnie, mogłabym iść jeszcze raz...- Opowiadałam im jak było.
****
Po niecałej godzinie przyjechał cała banda z wywiadu. Wzięli walizki i znieśli do samochodu, twierdząc po minie Zayn'a mogłam się domyślić że jest mu za ciężko. Pomogłam mu, wzięłam lżejszą walizkę i zeszliśmy na dół. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na lotnisko. Byliśmy wcześniej bo korków nie było. 
Przed lotnisko wyszło trzech panów którzy zabrali walizki już do samolotu. Harry z Louis'em poszli coś jeszcze załatwić a my poszliśmy już do samolotu. Już się nie bałam lecieć, strach minął. Kiedy samolot już ruszył wzięłam telefon od Zayn'a razem że słuchawkami i włączyłam muzykę, przy której zasnęłam. 
****
Obudziłam się na lotnisku w Londynie. Wyszliśmy z samolotu i poszliśmy w stronę wyjścia. Było dużo fanów, ale żaden z chłopaków się nie zatrzymał bo byli zmęczeni całym tym lotem. Każdy włożył walizki do swoich samochodów i każdy pojechał w inna stronę do domu. Razem z Zayn'em byliśmy w domu po niecałych trzydziestu minutach. Weszliśmy do domu, zostawiłam walizki na środku salonu i pobiegłam do sypialni rzucając się na łóżko na które wskoczył też Zayn. 
- I jak ci się podobało w Nowym Yorku ? - przytulił się do mnie.
- Mogło być lepiej, ale nie narzekam. - bawiłam się jego włosami. 
- To dobrze, a co dostanę za niespodziankę ? - patrzał na mnie tymi swoimi oczami tak słodko.
- A co być chciał ? - popatrzyłam się na niego.
- No wiesz dawno nie robiliśmy .... no wiesz czego.
Usiadłam na niego, zaczęłam go całować i w między czasie rozpinałam mu koszulę a potem on zaczął mnie rozbierać  i .... dalej wiecie co było.

czwartek, 31 stycznia 2013

Rozdział 15

Niall wezwał taksówkę, która zawiozła nas do Mc. Przez całą drogę opowiadał mi co się działo na wywiadach. Uśmiałam się gdy usłyszałam że Zayn strzelał ciągle jakieś dziwne miny, przecież u niego to normalka. Po kilku minutach byliśmy już na miejscu.
Weszliśmy do środka, była strasznie duża kolejka. Niall ustał w kolejce a ja usiadłam do stolika, gdzie wszyscy wokół patrzyli się na mnie i na niego. Wiem że to dziwnie wygląda że jestem z Zayn'a przyjacielem, jak bym była sama bałabym się. A to nie moja wina że Zayn wolał spać niż spędzić trochę czasu że mną.
Za nim się obejrzałam Niall już siedział na przeciwko mnie.
- Co tak szybko?- zapytałam zdziwiona
- Kilka osób mnie wpuściło.
- Ty to masz szczęście.
Zaczęliśmy jeść w między czasie rozmawialiśmy o trasie koncertowej gdzie ruszają już za miesiąc. Zrobiło mi się trochę smutno bo przecież nie będę widziała Zayn'a codziennie.
- Coo tak się smucisz?- zapytał Niall
- Odkąd przyjechałam tu z wami czuję się samotna, Zayn zamiast gdzieś że mną wyjść to woli spać. Myślę że on już mnie nie kocha.- poleciały mi łzy.
-(Niall wstał i usiadł koło mnie) Zayn cię kocha, codziennie mówi o tobie. Nie ma takiego dnia żeby nie mówił nic o tobie. Jak mogłaś pomyśleć że on już cię nie kocha ?
- Może i mówi, ale tego nie okazuję.
- Jesteś dla niego wszystkim. - przytulił mnie.
Zadzwonił telefon do Niall'a i poszedł odebrać do toalety. Jak by nie mógł rozmawiać przy mnie.
Gdy Niall wyszedł z toalety wyszliśmy z Mc i poszliśmy w stronę parku. Po drodze kilka fanek zobaczyło Niall'a, zaczęły krzyczeć " kocham cie" itd. Poszedł robić z kilkoma fankami zdjęcie a ja odeszłam obok. Wyciągnęłam telefon bo chciałam zobaczyć czy może Zayn dzwoniła a tu nic. Znowu zrobiło mi się smutno. Podeszły do mnie trzy dziewczyny.
- Jesteś idealną dziewczyną dla Zayn'a. - powiedziała jedna z nich.
- Dziękuję, wy też byście były. - uśmiechnęłam się.
- Mamy dla ciebie niespodziankę, pójdziesz z nami ?
- (zastanawiałam się chwilę) No dobra pójdę.
Jedna z dziewczyn złapała mnie za rękę i kazała zamknąć oczy. Bałam się, bo nie wiedziałam co to ma być.
Szliśmy jakieś pięć minut. Ustaliśmy, dziewczyny odeszły obok i kazały otworzyć oczy.
Zobaczyłam Zayn'a stojącego na przeciwko mnie. Strasznie się ucieszyłam.
- Kocham cię i nie chciałbym cię stracić, przepraszam za moje zachowanie. - podszedł i mnie przytulił.
- Też cię kocham, ale brakuję mi ciebie tak bardzo. - poleciały mi łzy, Zayn je wytarł.
- Obiecuję że będę zabierać cię wszędzie gdzie będziemy jeździć, wszystko się zmieni. Mam dla ciebie niespodziankę dlatego jedziemy do hotelu się przebrać. - pocałował mnie namiętnie a ja to odwzajemniła.
Złapał mnie za rękę i wsiedliśmy do samochodu, którym przyjechał z ochroniarzem.

Byliśmy już w hotelu. Poszłam wziąć szybki prysznic a Zayn coś zjeść. Jak wyszłam z łazienki poszłam poszukać co by tu wybrać. Nie wiedziałam co założyć, Zayn trochę mi pomógł i w końcu ubrałam to.
Zrobiłam jeszcze tylko lekki makijaż, spięłam włosy w koka i już byłam gotowa. Poczekałam jeszcze chwilę na Zayn'a aż się przebieżę.
- Pięknie wyglądasz(pocałował mnie i złapał za tyłek)
- Dziękuję skarbie, ty też ładnie wyglądasz.
- Ale ty bardziej misiaczku.
Wyszliśmy z hotelu, przed hotelem było dużo fotografów. Zayn otworzył mi drzwi od samochody, wsiadłam a on zaraz po mnie. Jechaliśmy tym samym samochodem co wcześniej wracając do hotelu i też z ochroniarzem. W drodze na tą niespodziankę zastanawiałam się co to może być. Strasznie mnie to ciekawiło.
Po trzydziestu minutach byliśmy już na miejscu, była to teatr a przed nim dużo nastolatek które czekały w kolejce. Ochroniarz wyszedł z samochodu otworzył drzwi, pierwszy wyszedł Zayn po nim ja.
Gdy kilka nastolatek zobaczyło Zayn'a zaczęły krzyczeć "Zayn kocham cię". Jak Zayn skończył robić z kilkoma dziewczynami zdjęcia weszliśmy do teatru. Widziałam tam dużo dziewczyn z podpisem na bluzkach Justin Bieber. Nie mogłam uwierzyć, czy Zayn zabrał mnie na jego koncer. Zawsze chciałam przyjść na jego koncert. Weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia, to była chyba garderoba. Usiadłam z Zayn'em na sofie, po kilku minutach wszedł do garderoby Justin. Strasznie się cieszyłam że go w końcu spotkałam.
- Cześć Zayn. - powiedział Justin i przytulił go przyjacielskim uściskiem.
- Siemanko. - odpowiedział Zayn.
- Ty jesteś pewnie Karolina tak ? - zapytał niepewnie.
- Tak to ja. Skąd wiesz ? - zapytałam
- Zayn gadał mi ostatnio o tobie i mówił że wpadniecie na koncert.
- (Przytuliłam Zayn'a z całych sił i powiedziałam do ucha dziękuję) Justin mogę cię przytulić ?- zapytałam z uśmiechem na twarzy.
- Oczywiście. - podeszłam do niego i przytuliłam.
Jak skończyliśmy rozmawiać, przyszedł ochroniarz Justina i zaprowadził nas koło sceny do miejsca dla Vipów. Usiedliśmy z Zayn'em.
- Dziękuję za niespodziankę. - pocałowałam go namiętnie w usta, on to odwzajemnił.
- Wszystko dla mojej dziewczyny. - znowu pocałowaliśmy się namiętnie.
Zaczął się koncert. Śpiewał super, jak zawszę z resztą. Kiedy zaczął śpiewać Nothing Like Us przerwał na początku i powiedział "Dedykuję tą piosenkę dla Zayn'a Malika i jego dziewczyny, którzy są tu właśnie".
Gdy to usłyszałam myślałam że zemdleję że szczęścia. Słuchając tej piosenki łzy mi poleciały, ona jest taka piękna. Zayn gdy zobaczył jak łzy mi lecą przytulił mnie i powiedział "Kocham cię".

Po koncercie poszliśmy się pożegnać z Justin'em i podziękować za dedykację. Musiałam jeszcze raz go przytulić. Zayn złapał mnie za rękę i szliśmy do wyjścia. Czekało tam dużo fanek, które chciały zdjęcie z nim. Ja weszłam do samochodu i czekałam na niego. Po kilku minutach wszedł do samochodu i ruszyliśmy do hotelu.
- I jak ci się podobało ? - zapytał
- Super było. Dziękuję za tą niespodziankę. Kocham cię, nie wiesz jak bardzo.
- Cieszę się że ci się podobało. Też cię kocham. - objął mnie i pocałował w czoło.
Siedzieliśmy objęci przez całą drogę. W końcu byliśmy już pod hotelem. Miałam ochotę iść spać, oczy mi się już zamykały. Weszliśmy do hotelu i pojechaliśmy windą na swoje piętro tam gdzie mieliśmy pokój.
Weszłam do pokoju, pierwsze co to położyłam się na łóżko. Byłam zmęczona razem z Zayn'em.
Poszliśmy się jeszcze wykąpać razem. Jak zawszę Zayn'owi odwalało. Jak skończyliśmy poszliśmy się przebrać w piżamę i położyć się spać. Za nim zasnęliśmy robiliśmy sobie zdjęcia śmiesznych min, jak zawszę Zayn robił najlepsze. Wstawiliśmy kilka zdjęć na twittera i poszliśmy spać.

***************************************
Rozdział napisany dla Kamili i Weroniki. <3
CZYTASZ ? KOMENTUJ. 
JEST DO DLA MNIE WAŻNE. 
 twitter --- <klik>
photoblog --- <klik> 

niedziela, 13 stycznia 2013

Rozdział 14

Obudziliśmy się przed 9, zanim wstaliśmy z łóżka minęło trochę czasu. Jak zawszę nie chciało nam się wstać. W końcu po paru minutach wstałam z łóżka i poszłam do łazienki się ogarnąć a Zayn jeszcze leżał. Wzięłam szybki prysznic, zrobiłam koka i poszłam się przeprać, ubrałam to

                           
Zeszłam na dół do kuchni zrobić coś nam na śniadanie. Jak zawszę zrobiłam naleśniki, bo to jedyne danie którego nie zepsuję. Zobaczyłam na zegarek, była już 10 a o 11 miał przyjechać po nas Liam z Dan. Poszłam szybko na górę obudzić Zayna. Gdy weszłam do sypialni Zayna już nie było w łóżku, weszłam więc do łazienki a on już wykąpany, ubrany i spakowany. - a ja myślałam że śpisz.- podeszłam do niego i pocałowałam, on to odwzajemnił. 
- a chciałem ci niespodziankę zrobić. - zaśmiał się. 
- zaraz przyjedzię Liam i Dan po nas.
- a no tak, mieli przyjechać. a ty spakowana już ? 
- właśnie teraz będę się pakować. ty idź zjedz śniadanie i czekaj na mnie.
- okej, to czekam na ciebie na dole Skarbie.- pocałował mnie.  
Poszłam się pakować, nie wiedziałam co mam zabrać. Spakowałam całą walizkę, nie chciałam się domknąć do końca. Poszłam zobaczyć czy Zayn ma trochę miejsca wolnego a u niego tak samo jak u mnie. Wyjęłam jedną parę butów i się od razu zamknęła. Zeszłam na dół do Zayn'a, jadł dalej śniadanie. 
Usiadłam koło niego.
- a może będzie lepiej jak nie pojadę. - zrobiłam smutną minę. 
- dlaczego? - popatrzał na mnie że smutną miną.
- boję się latać samolotami. 
- też tak miałem pierwszy raz jak leciałem, ty też tak będziesz miała.- podszedł i mnie przytulił.
 Zapukał ktoś do drzwi, był to Liam z Dan. Przywitaliśmy się z nimi i Zayn poszedł po walizki a ja wsiadłam już do samochodu z Dan i Liam'em.
Spakował walizki i mogliśmy ruszać. Na lotnisku byliśmy po 30 minutach. Czekał już tam Harry, Niall i Louis z El. Jeszcze trochę czasu było do samolotu więc wszyscy poszliśmy coś zjeść. Przyszedł po nas Paul(ochroniarz chłopców) że już musimy wchodzić do samolotu. Weszliśmy do samolotu, strasznie się bałam bo pierwszy raz leciałam samolotem. W końcu samolot ruszył, usiadłam koło okna a koło mnie Zayn. 
- nie bój się, jestem przy tobie. - przytulił mnie i pocałował. 
- łatwo ci powiedzieć. 
- czego się tak trzęsiesz ?- powiedział Niall z Harrym.
- boi się latać samolotem. - odpowiedział Zayn. 
- nie masz się czego bać, jesteśmy wszyscy przy tobie. - powiedzieli wszyscy. 
- fajnie że mogę na was liczyć. - powiedziałam.
Po 4 godzinach byliśmy już w Nowym Yorku. Wyszliśmy z samolotu, było strasznie dużo fanek. Wszystkie krzyczały imiona chłopaków nawet moje, Dan i El się tam znalazły. Szłam z Zayn'em za rękę, podeszła do niego fanka i chciała z nim zdjęcie postanowiłam że zrobię im zdjęcie, ale ona chciała też że mną więc jej koleżanka nam zrobiła. Gdy chłopacy przestali dawać autografy poszliśmy wszyscy do samochodu i pojechaliśmy do hotelu.
Wysiedliśmy koło dużego hotelu, pełno było tam też fanek. Jak zawszę chłopacy robili se z nimi zdjęcia, ja, Dan i El szliśmy w stronę hotelu aż zaczepiła mnie mała dziewczynka. Dała mi zeszyt z moimi i Zayna zdjęciami, zrobiło mi się strasznie miło, była taka słodka. 
Weszłam do hotelu, nie wiedziałam jak mam iść do pokoju. Zobaczyłam Dan z El jak czekają na windę. Podbiegłam do nich. 
- gdzie byłaś? szukałyśmy cię.- powiedziała El.
- zaczepiła mnie mała dziewczynka i dała mi zeszyt z moimi i Zayna zdjęciami.
- masz przy sobie ?
- nie w walizce mam, pokaże wam później. 
- okej.
Pojechaliśmy windą, wysiadłyśmy wszystkie na tym samym piętrze. Każda poszła do swoich pokoi. Weszłam do wielkiego apartamentu, nie wiedziałam czy dobrze trafiłam. Usiadłam na łóżko, czekałam na Zayna. W końcu przyszedł i od razu się położył do mnie. Włączyliśmy telewizor i przełączyliśmy na E! leciał akurat program Kardashianów, lubię to oglądać. Poszłam się wykąpać a Zayn zamówił coś na kolację. 
Gdy wyszłam z łazienki w jadalni siedział już Zayn i czekał na mnie. Usiadłam na przeciwko niego. Nie wiedziałam co mam zjeść, na stole było jakieś chińskie danie którego jeszcze w ogólę nie jadłam. Spróbowałam nie było takie złe, zasmakowało mi. Zjadłam wszystko tak jak Zayn. Było już strasznie późno więc położyliśmy się już spać, no ale jak zawszę Zayn musiał mnie rozmieszać. Zasnęliśmy wtuleni w siebie. 

*RANO*
Obudziło mnie głośne pukanie do drzwi, wstałam zobaczyć. Otworzyłam drzwi a tam duży bukiet czerwonych róż. Podniosłam je i weszłam do pokoju, usiadłam na łóżko. Zaczęłam szukać czy jest kartka od kogo, niestety nie było, ale była kartka z napisem " Dla najpiękniejszej dziewczyny na świecie ". Od razu wiedziałam że to od Zayna. Napisałam do niego sms że "Dziękuję". Postawiłam te kwiaty na stole w salonie i poszłam zamówić se coś dobrego do jedzenia.. Jedzenie było gdzieś tak po 5 minutach, szybko.
Gdy zjadłam poszłam się umyć, umalować i ubrać się w to
Jak się ubrałam zadzwoniłam do Dan i El żeby przyszły do mnie. Ogarnęłam szybko łóżko i czekałam na nie. Przyszły gdzieś tak po 20 minutach, zrobiłam im kawę i rozmawialiśmy.
- jaki piękny bukiet, od kogo dostałaś ?- powiedziała Dan.
- nie wiem, nie było napisane, ale raczej to od Zayna bo od kogo innego ?
- może masz jakiegoś cichego wielbiciela ? - powiedziała i zaśmiała się El. 
- tyle ich jest że nie wiem od którego zacząć. - zaśmiałam się. 
Włączyliśmy TV i leciał film "Trzy Metry Nad Niebem" uwielbiam go, zawszę na końcu płaczę. Oglądaliśmy go, w połowie filmu zadzwonił Liam i Louis do Dan i El że mają schodzić bo wybierają się na kolację. 
Oni idą na kolację a ja jak zawszę sama, bez Zayna. Dziewczyny poszły a ja do końca obejrzałam film. 
Włączyłam laptopa żeby zobaczyć czy mama jest na skype była, więc do niej zadzwoniłam. Stęskniłam się za nią, nie widziałam ją długo bo musiała ciągle pracować. 
- cześć mamo. - powiedziałam.
- cześć kochanie, co tam u ciebie słuchać ?
- jak zawszę nic ciekawego, jestem właśnie w Nowym Yorku.
- a co tam robisz ?
- przyjechałam z Zaynem i resztą ekipy.
- a co tam u niego ? 
- dużo pracy ma jak zawszę.
- i ty tak ciągle sama ? 
- tak. - zrobiłam się smutna. 
Gadałyśmy jeszcze trochę, ale potem mama musiała już kończyć. Byłam trochę zmęczona, więc poszłam się położyć. Nie leżałam nawet 5 minut a tu Zayn już przyszedł.
- w końcu jesteś. - podeszłam i go przytuliłam.
- jestem tak zmęczony tymi wywiadami.
- dużo ich mieliście?
- bardzo dużo, każdemu mówiłem praktycznie to samo. a o co chodziło ci z tym sms " Dziękuję " ?
- no o te kwiaty mi chodziło.
- jakie kwiaty ? - był zdziwiony.
- no te co są w wazonie na stole.
- od kogo je masz ?
- głupio się pytasz.
- ale to nie ode mnie.
Nie wiedziałam co powiedzieć, byłam pewno że są od niego. Wzięłam te kwiaty z wazonu i wyrzuciłam do śmietnika. Nie wiedziałam czy dobrze robię, ale nie wiedział od kogo są. Zayn wyszedł na chwilę do Harrego, a ja usiadłam na sofę i włączyłam tv. Myślami chciałam wrócić do domu, bo tu mieliśmy spędzić trochę czasu razem a jest tak samo jak w Londynie. Brak czasu dla mnie i dla nas. Czułam się samotna, on to tylko praca i koniec. Wiem że życie piosenkarza jest trudne, ale nie wiedziałam że aż tak.
Przyszedł już Zayn od Harrego.
- może byśmy gdzieś poszli ? - patrzałam na niego z nadzieję że gdzie pójdziemy.
- jestem zmęczony a jutro mamy jeszcze dużo wywiadów.
- jak zawszę z resztą.
Poszłam do łazienki, zamknęłam się. Nie miałam ochoty dziś już z nim rozmawiać. Siedziałam na podłodze, trochę mi łzy poleciały.Wybrałam nr telefonu do Nialla i napisałam sms " Cześć, masz może ochotę gdzieś iść, bo samej mi się nie chcę a Zayn śpi? " odpisał po 5 minutach " mogę iść, daj mi tylko chwilę i przyjdę po ciebie. ". Wiedziałam od razu że się zgodzi że mną iść. Z nim dogaduję się lepiej niż z resztą, może to dlatego że też lubię jedzenie. Nie musiałam długo czekać, był chwilę po tym jak odpisał mi na sms.
- to co idziemy ? - zapytał Niall
- idziemy, tylko wezmę torebkę i możemy iść.
Chciałam zostawić Zaynowi kartkę że poszłam z Niallem, ale postanowiłam że nie ma po co bo i tak martwić się nie będzie. Wyszliśmy z hotelu ...

********************************************
Rozdział jest mega długi. Mam nadzieję że wam się 
podoba. Jak przeczytasz zostaw po sobie komentarz.
JEST TO DLA MNIE WAŻNE. 
twitter --- <klik>
photoblog  --- <klik>

wtorek, 8 stycznia 2013

Rozdział 13

Wróciłam do domu. Wzięłam się od razu za szukanie sukienki na urodziny Louisa. Trudno było mi wybrać, ale w końcu wybrałam. Było jeszcze trochę czasu więc włączyłam laptopa i weszłam na twittera. 
Zobaczyłam na profilu 3 mln follwersów w kilka miesięcy. Byłam bardzo zdziwiona bo przecież nie jestem sławna widziałam też dużo pozytywnych twetów na mój związek z Zayn'em, ale były też negatywne które mnie nie interesowały. 
Usłyszałam pukanie do drzwi i szybko zeszłam na dół otworzyć. 
- cześć, gotowa już ? - powiedziała El z uśmiechem. 
- hej, daj mi 15 minut i już będę gotowa. - odpowiedziałam i wpuściłam El do środka. 
Poszłam na górę ubrać się w sukienkę tą
 Zeszłam na dół zrobiłam szybko makijaż i mogliśmy jechać. Wezwałyśmy taksówkę, nie musiałyśmy długo czekać. Po 30 minutach byłyśmy już na miejscu. Weszłyśmy do kluby, było wszystko zrobione tak jak El chciała. Widziałam uśmiech na jej twarzy. Bardzo się denerwowała czy Louis'owi się spodoba to co dla niego zrobiła. Przyjechała Dan, miała podobną sukienkę do mojej. Goście wszyscy już są, trzeba czekać tylko na Louisa i resztę. Pierwsi do klubu weszli Zayn, Liam, Harry i Niall a Louis'a zatrzymał ochroniarz przed klubem żebyśmy mogli się wszyscy schować. Louis gdy wszedł do kluby wszyscy zaczęliśmy śpiewać STO LAT ! Był taki uśmiechnięty a my wszyscy razem z nim. 
Wszyscy zaczęli składać mu życzenia i dawać prezenty. Gdy wszyscy skończyli mu składać życzenia, zaczęła się impreza. Wszyscy tańczyli, pili i jedli, było na prawdę fajnie. 
Z Zayn'em ciągle się wygłupiałam, ja zawszę. Jest taki sam jak ja, bez niego moje życie wyglądało bez sensu a teraz jest jak w bajce. W pewnym momencie El krzykneła " CZAS NA TORT " wszyscy podeszli bliżej niej. Na torcie była twarz Louisa i 21 świeczek. Aż chciało się go od razu jeść. Louis zdmuchnął świeczki i pocałował El, to było takie słodkie. Pokroił tort a wszyscy podchodzili i brali. Jak zjadłam torta poszłam zatańczyć z Louis'em zatańczyć i z resztą tej bandy. Imprezę czas skończyć, wszyscy już powychodzili. 
Ja i Zayn pożegnaliśmy się z resztą i pojechaliśmy do domu. 
Gdy dojechaliśmy do domu poszłam na ogród usiąść, bo nie chciało mi się iść do domu. Zayn do mnie dołączył i zaczęliśmy rozmowę.
- jak się bawiłaś na urodzinach ? 
- świetnie. a ty ? 
- a też, muszę coś ci powiedzieć.
- co? mów mi od razu.
- jutro jadę do Nowego Yorku, mamy tam kilka wywiadów.
- to ile dni zostaję sama ? - miałam smutną minę. 
- kto ci powiedział że zostajesz? jedziesz z nami tak jak El i Dan. 
Podeszłam do niego i go przytuliłam i pocałowałam on to odwzajemnił. Nie mogłam uwierzyć że jadę do Nowego Yorku, strasznie się cieszyłam. 
Weszliśmy do domu, zrobiła się zimno. Poszliśmy się przebrać i położyć do łóżka. Jak zawszę Zayn zaczął mnie całować a na tym kończył się sex. 
*******************************************
przepraszam że tak długo mnie nie było.
rozdział był pisany w szkolę na lekcjach, więc przepraszam
że nie jest tak ładniej napisany i wgl. ; ) 
następny rozdział napiszę na 100% w ferie które zaczynają
mi się za tydzień. 
jeśli macie jakieś pytania to tu ----> <klik>
to mój twitter ----> <klik> 
jeśli czytasz, zostaw po sobie komentarz. JEST TO DLA MNIE WAŻNE.

sobota, 17 listopada 2012

Rozdział 12

Obudziłam się o dziesiątej rano. Zanim wstałam z łóżka patrzałam jak słodko śpi Zayn, jak zawsze zrobiłam mu kilka zdjęć. W końcu wstałam i poszłam do kuchni zrobić coś dobrego na śniadanie. Gdy robiłam naleśniki usłyszałam mój telefon jak dzwoni, tylko nie wiedziałam gdzie jest. Zaczęłam go szukać w salonie, był na kanapie pod poduszką. Ciekawe co on tam robił. Miałam aż cztery nieodebrane połączenia od El. Telefon zadzwonił jeszcze raz, to też była El, odebrałam : 
- Cześć Karolina, masz może czas dziś ?
- Cześć. tak mam a co? 
- A możemy się spotkać?
- No okej, a o której ?
- O 12 koło Starbucks'a, tam gdzie zawszę. 
- Okej, przyjdę.
- Będę tam na ciebie czekała. Do zobaczenia.
- Do zobaczenia. 
Ciekawe o czym chce pogadać. Poszłam do kuchni uszykować śniadanie. Zajęło mi to chwilę. Gdy skończyłam robić wzięłam się za jedzenia, byłam strasznie głodna. Jak kończyłam  jeść wstał Zayn. 
-Hej- powiedział Zayn. I pocałował mnie w usta. 
- Cześć.- odpowiedziałam. I też go pocałowałam. 
Wiesz o tym że masz jeszcze godzinę i musisz jechać ?  
- gdzie mam jechać ? - nie wiedział o co chodzi.
- no do studia bo dziś macie kilka wywiadów. 
- o kur*a zapomniałem. 
Zjadł szybko śniadanie i poszłam z nim doradzić co ma ubrać. Był ciężko, bo mu się podobało co innego i mi, ale w końcu ubrał to co ja mu znalazłam i wyglądał ślicznie. Poszłam odprowadzić go do samochodu i pojechał. Znowu cały dzień bez niego, jakoś muszę dać radę. Zobaczyłam na zegarek a tu już 11:30, poszłam szybko ubrać, ubrałam to <klik>. Zamknęłam drzwi od domu, wsiadłam do samochodu i pojechałam. 
Byłam na miejscu po 15 minutach bo korki były, El już tam siedziała. Podeszłam i się przywitałam. Od razu zaczęliśmy rozmawiać.
- Sorry że ci wyciągnęłam z domu, ale mam problem - zapytała El.
- I tak nie miałam zamiaru siedzieć w domu sama. O co chodzi ?
- No bo dziś Louis ma urodziny. 
- A no właśnie zapomniałam. . 
- Dzięki, ale chciałam się poradzić bo chciałam zrobić imprezę.
- To bardzo dobry pomysł. 
Zaczęłyśmy myśleć gdzie ją zrobić i wpadliśmy na pomysł że odbędzie się w jego ulubionym klubie, więc wsiadłyśmy do samochodu i pojechaliśmy do tego klubu zamówić stoliki na dziś wieczorem. Trudno było bo już miejsc prawie nie było, ale się udało. Zadzwoniłam do Zayn'a żeby dziś z chłopakami był w klubie na 20 i żeby nie gadali nic Louis'owi. Pojechałyśmy z El na zakupy kupić coś na wieczór. Wybraliśmy super ciuchy.
Chodziliśmy jeszcze trochę po sklepach. No i musieliśmy jechać się szykować bo już 17:30 a znając nas to się jak zawsze spóźnimy. Weszłyśmy do samochodu i pojechaliśmy do mnie do domu. 

********************************************
przepraszam że mnie tu długo nie było, ale dużo nauki mam.
jeszcze dodatku w czwartek zebranie. masakra jakaś. ; x 
Mam nadzieje że się podoba rozdział, dokończę go w tygodniu. ; *