sobota, 3 listopada 2012

Rozdział 11

Obudziłam się rano, nie chciało mi się nic. Miałam ochotę przespać dziś cały dzień, no ale dziś ważny dzień dla mnie. Idę na lekcje tańca które załatwiła mi Dan, bardzo jej za to dziękuje. Nie wiem co bym bez niej zrobiła. Poszłam do łazienki się wykąpać i przy okazji się ubrać, ubrałam to <klik>
Zeszłam na dół, siedział już tam Zayn i jadł śniadanie. Dołączyłam do niego. Przez kilka minut nie odzywaliśmy się do siebie. Zayn odezwał się pierwszy;
- przepraszam cię. - podszedł i mnie przytulił.
- za tą laskę co się do ciebie tak miziała ? - odsunęłam go od siebie. 
- no, ale wiesz że by i tak do niczego nie doszło.
- była bym innego zdania.
- widzę że po tej rozmowie i tak do niczego nie dojdziemy. - wstał i wyszedł z domu.
Wstałam i poszłam po telefon. Zadzwoniłam do Dan żeby szybko do mnie przyjechała. Musiałam z kimś porozmawiać. Przyjechała po 15 minutach. 
- Karolina, co się stało? - zapytała przerażona Dan. 
- pokłóciłam się z Zayn'em. - popłakałam się. 
- o co ? - przytuliła mnie. 
-  o wczorajsze, jestem zła na siebie że tak na niego naskoczyłam. 
- weź telefon i do niego zadzwoń. 
Wzięłam telefon i zadzwoniłam do niego, nie odbierał. Nie dziwię mu się. Napisałam sms " Przepraszam cię. xxx" . Spakowałam rzeczy i mogłyśmy już jechać na trening. Tak na prawdę nie chciało mi się jechać dziś na ten trening po dzisiejszej rozmowie z Zayn'em. Wiedziałam że nic nie będzie mi wychodzić. W drodze na trening włączyłam piosenkę  Little Things - One Direction. Strasznie mi się podoba. Zaczęłam śpiewać razem z Dan końcówkę.

 I won’t let these little things slip out of my mouth
But if it’s true, it’s you
It’s you they add up to
I’m in love with you and all your little things 

Po dziesięciu minutach byliśmy już na miejscu. Wyszliśmy z samochodu i poszłyśmy do sali, tam już czekała pani która miała mnie uczyć. Przed wejściem na sale sprawdziłam czy nie ma żadnej wiadomości od Zayn'a, ale nie było. Przywitałam się że wszystkimi. Myślałam że będzie inaczej. Dan zostawiła nas samych bo musiała iść na próbę. Pani pokazała mnie kilka kroków, ale na coś chyba czekała. Na sale wszedł jakiś chłopak, nie wiedziałam kto to jest. 
- cześć jestem Max. a ty? - zapytał.
- Karolina.
- miło mi. mam nadzieje że będzie nam się fajnie pracowało. - uśmiechnął się. 
- ale jak nam ?
- będę twoim trenerem . 
- a miała być pani ? 
- no, ale niestety zachorowała i będę ja. no chyba że nie chcesz ? 
- może być, chce się w końcu nauczyć. 
Wyglądał mi na miłego, ma nadziej że się dogadamy. Uczył mnie różnych kroków do których nie miałam sił. Zrobił przerwę i zaczęliśmy rozmawiać o tańcu i innych rzeczach. Usłyszałam mój telefon i szybko podbiegłam do torby po niego. Dzwonił Zayn że czeka na mnie pod budynkiem. Strasznie się ucieszyłam, ale nie wiedziałam skąd wie gdzie jestem. Wzięłam swoje rzeczy i wyszłam bez słowa. Zapomniałam się pożegnać. Zeszłam przed budynek. Widziałam samochód, ale tam Zayn'a nie było. Nie wiedziałam co się dzieje. Naglę złapał mnie ktoś od tyłu i od razu wiedziałam że to on. Odwróciłam się i on trzymał bukiet róż. Strasznie się ucieszyłam. Rzuciłam mu się na szyję i zaczęłam przepraszać za rano. Zaczęliśmy się całować, nie mieliśmy zamiaru przestać. Jak skończyliśmy Zayn wziął z samochodu gitarę, złapał mnie za rękę i poszliśmy się gdzieś przejść. Zrobiło mi się zimno więc dał mi swoją bluzę. Usiedliśmy na ławce i zaczął dla mnie śpiewać. To było takie słodkie. Nie mogłam uwierzyć że to się dzieje na prawdę. Wtedy sobie uświadomiłam że to z nim chciałabym być do końca życia. To było na prawdę cudowne. Po godzinie poszliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu. Jak dojechaliśmy poszliśmy do sypiali i tam działa się reszta.


************************************
przepraszam że tak długo mnie tu nie było, przez tą szkoła
mam mało czasu. nadrobię to. < 3 mam nadzieje że rozdział się spodoba.
zostawcie po sobie komentarz. z góry DZIĘKUJE.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz